środa, 2 września 2015

Prolog

 Jedzenie w samolocie jest okrutne. W ręce mam pudełko z karmelowymi orzeszkami i patrząc na ręce innych pasażerów na pokładzie widzę to samo. Czy ludzie z linii lotniczych nie wiedzą, że w ciągu 13 godzin może nam się zachcieć jeść? Do tego samolot jest pełen amerykanów. Głodnych amerykanów. Powinni nam podać pysznego hamburgera z frytkami albo teksańskiego steaka. Na myśl o steaku z barbecue żołądek mi się przekręcił.
 Dlaczego musiałam zostać przedzielona do gorszego pokładu? Rodzice pewnie obżerają się pysznymi krewetkami a dzieli nas tylko kotara i kilka stewardess. Wgapiłam się w sufit i przez chwilę myślałam, żeby do nich nie pójść, ale to był zły pomysł. Wciąż byłam zła za to, że nie uprzedzili mnie, że wyjeżdżamy z Miami, nie dali mi się nawet pożegnać z przyjaciółmi, ledwo zdążyłam zadzwonić do Debbie- mojej najlepszej przyjaciółki, żeby oznajmić jej decyzje rodziców. Płakała. Ja też płakałam, przez 15 minut płakałyśmy razem, aż do czasu kiedy mama przyszła do pokoju i oznajmiła, że za 30 minut mamy samolot. Wtedy się rozryczałam. Pożegnałam się szybko z Debbie i powiedziałam, że będę dzwonić kilka razy dziennie i specjalnie dla niej założę skype abyśmy się mogły zobaczyć. Potem już tylko pamiętam jak ostatni raz chciałam wyłączyć światło w moim pokoju. Spędziłam w nim 15 lat mojego życia. Tu pierwszy raz nauczyłam się malować drzewo i przyprowadziłam pierwszego chłopaka. Nic nie zastąpi pięknych niebieskich ścian i mojego czerwonego koca którego nie mogłam zabrać bo mama nie chciała nic z tego domu zabierać do nowego życia. Ona nazwała to nowym rozdziałem w naszym życiu, ale ja to nazywam nowym życiem i kompletnie skończonym starym. Byłam za bardzo roztrzęsiona informacją, że wyjeżdżamy z kraju i dokładnie nie wiem dlaczego to robimy. Z taty tłumaczeń zrozumiałam tylko, że wyjeżdżamy tam ze względu na mamę która jako mała dziewczynka wychowała się tam i chciała wrócić do "korzeni".

 Z rozmyśleń wyrwał mnie głos stewardessy z głośników.
-Szanowni Państwo prosimy o zapięcie pasów. Zbliżamy się do lądowania. Witamy w Polsce.